Social media:
Wyszukiwarka:

Europoseł domaga się likwidacji kontrowersyjnego pomnika.

Podkarpacki europoseł PiS Tomasz Poręba zwrócił się do instytucji rządowej i samorządowych o rozebranie nielegalnego pomnika gloryfikującego członków UPA. Twierdzi, że to forma czczenia osób, które w Podkarpackiem dokonywały mordów Polaków – informują „Nowiny 24”.

Poręba skierował pisma do sekretarza Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, starosty przemyskiego i wójta gminy Stubno.

– Ta nielegalna forma upamiętnienia została wybudowana bez konsultacji z wojewódzkim konserwatorem zabytków i ROPWiM. Niedawno obchodziliśmy 70. rocznicę ludobójstwa na Wołyniu. W wyniku działań OUN/UPA w okrutny sposób wymordowano ponad 100 tys. Polaków. Tymczasem w powiecie przemyskim od niemal 20 lat stoi nielegalny obiekt sławiący tę zbrodniczą formację – pisze Poręba.

Hruszowice znajdują się tuż przy granicy z Ukrainą, przy bocznej drodze. Pomnik jest nielegalny, bo do dzisiaj nikt nie wydał zgody na postawienie monumentu. Dopiero po jego wybudowaniu przemyski oddział Związku Ukraińców w Polsce zwrócił się do ówczesnego Urzędu Rejonowego w Przemyślu, z prośbą o zalegalizowanie pomnika. Zgoda nie została udzielona.

Pod ogromnym monumentem, jak na warunki małego cmentarza wiejskiego, jest tablica z napisem „Chwała bohaterom UPA, bojownikom o wolną Ukrainę”. Są również tabliczki z nazwami czterech kurieni, czyli batalionów, które operowały na terenach dzisiejszego Podkarpackiego.

– To obiekt czysto symboliczny, nie kryje żadnego pochówku członków UPA, więc nie może być mowy o legalizacji tego miejsca – twierdzi Poręba i apeluje o usunięcie obiektu.

Już kilkanaście lat temu o demontaż pomnika zabiegał Andrzej Zapałowski z Przemyśla, wówczas poseł na Sejm, a później również europoseł.

– Lata starań, oficjalne liczne interpelacje i nic nie pomogło. To skandal. To nie jest nagrobny pomnik, bo w tym miejscu nie ma żadnych szczątków członków UPA. To monument upamiętniający tą formację – mówi Zapałowski.

Był jednym z inicjatorów budowy pomnika ofiar UPA, odsłoniętego kilkanaście dni temu w Kalwarii Pacławskiej.

– Dwa lata starań, uzyskiwania pozwoleń, opinii. Musieliśmy spełnić warunki niczym przy budowie domu. Tymczasem tam nikt sobie takimi sprawami głowy nie zawracał – wspomina Zapałowski.

Decyzję w sprawie nielegalnych budowli podejmuje Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego.

– Pismo posła Poręby jeszcze do nas nie trafiło. Jak się tak stanie, na pewno udzielimy odpowiedzi – mówi Zdzisław Szeliga, inspektor ds. mediów Starostwa Powiatowego w Przemyślu.

Norbert Ziętal/”Nowiny24″