Social media:
Wyszukiwarka:

Należało powiedzieć więcej

Strasburskie wystąpienie inauguracyjne Jerzego Buzka, Przewodniczącego Parlamentu Europejskiego zostało dobrze przyjęte zarówno przez europejskie media jak i samych posłów szczególnie z frakcji socjalistów i co zrozumiałe chadeków. I właściwie trudno zarzucić Panu Przewodniczącemu, że zapomniał o którejś z ważnych dziedzin życia politycznego i społecznego. Słuchając jednak całości wystąpienia trudno oprzeć się wrażeniu powierzchowności i braku konkretów w wypowiadanych tezach.

Wszelkie spostrzeżenia Pana Jerzego Buzka są trafne i ważne zarówno z punktu widzenia polityki Unii Europejskiej jak i zwykłego obywatela każdego z krajów wspólnoty. Nikt nie podważa wyrażonej przez Pana Przewodniczącego potrzeby walki z kryzysem, bezrobociem, dbałości o bezpieczeństwo energetyczne, ekologię, prawa człowieka czy ożywienie polityki zagranicznej Unii Europejskiej. Wśród dziesięciu głównych priorytetów – niczym dziesięciorga przykazań – Jerzy Buzek wymienia na pierwszym miejscu aktywną politykę wobec południowych i wschodnich sąsiadów. Brak jednak jakiejkolwiek konkretnej wskazówki, na czym ta aktywność miałaby polegać i do jakich dążyć celów. Zabrakło Jerzemu Buzkowi odwagi, aby wyraźnie powiedzieć, że W Unii Europejskiej jest w przyszłości miejsce dla Ukrainy i innych krajów wschodu. Wymienienie tylko mało kontrowersyjnych kandydatów takich jak Chorwacja czy Islandia zwyczajnie rozczarowało.

Za nieco „na wyrost skrojoną”, można uważać wypowiedź Pana przewodniczącego, stwierdzającego, że „Nie ma już starej i Nowej Europy…”. Czy współczesne różnice gospodarcze i polityczne nie stanowią nadal kontynuacji takiego podziału? Czy w samej wspólnocie można mówić o równości państw, które ją tworzą, patrząc chociażby na często skrajnie różny poziom ekonomiczny czy społeczny? Pan Przewodniczący zapomniał o takich krajach Europejskich jak Ukraina, Białoruś, Mołdawia czy części krajów bałkańskich, gdzie kontrasty biedy i standardów społeczno  politycznych stanowią nadal o starym podziale Europy.

Jerzy Buzek rozczarowuje w swoim wystąpieniu właśnie poprawnością polityczną. Mówiąc o państwach, nowych członkach Unii Europejskiej, stwierdza: – „Znam i rozumiem niepokoje, potrzeby i oczekiwania tych, którzy niedawno wstępowali do Unii. Znam, bo w moim kraju są podobne”.  – Szkoda, że ta znajomość problemów nie została uwieńczona chociażby krótką ich listą, która pomogłaby Panu Przewodniczącemu na wyartykułowanie kolejnych priorytetów polityki Unii Europejskiej.

W wystąpieniu Pana przewodniczącego nie brak było wzniosłych słów, apelujących o solidarność i dążenie do zmian, mających uczynić Europe nowoczesną i silną.

Zabrakło jednak słów, które przypomniałyby Europie o jej chrześcijańskich korzeniach, na których powstawały prawdziwe potęgi. Zabrakło słów, które przypomniałyby Europie, że zapominanie o chrześcijańskiej etyce, niosło i niesie poważne zagrożenia społeczne i polityczne. Zabrakło także odwołania się do wizji UE jako Europy Narodów.  Uważam, że tylko różnorodna w swojej tradycji, kulturze i tożsamości narodowej, ale mówiąca jednym głosem Unia Europejska ma szansę w sposób skuteczny działać i służyć swoim obywatelom. W Europie jest wielu zwolenników UE jako  związku suwerennych, równych i solidarnych narodów, szanujących swoją tradycję i tożsamość, a nie wielkiego superpaństwa. O nich w swoim wystąpieniu Jerzy Buzek zapomniał.

W sferze deklaracji społecznych Jerzego Buzka zabrakło także przestrogi, że globalizacja nie oznacza wyzbycia się tradycji narodowej, która stanowi o wartości społeczeństwa.

„Miejmy odwagę głoszenia własnych przekonań” – to najważniejsze zdanie  Pana Przewodniczącego Jerzego Buzka w całym wystąpieniu. Czy tej odwagi starczy europejskim politykom, by odwoływać się do chrześcijańskich korzeni Europy? Czy starczy jej przy uchwalaniu europejskiego prawa będącego w zgodzie z przekonaniami narodów a nie przeciw nim? Należy wyrazić nadzieję, że Pan Przewodniczący Jerzy Buzek będzie pamiętał bardziej o odwadze głoszenia własnych przekonań, niż o poprawności politycznej.
 
Tomasz Poręba
Poseł PiS do Parlamentu Europejskiego