Social media:
Wyszukiwarka:

POlityka osłabiania państwa

Mijający właśnie rok rządów koalicji PO-PSL to dla Polski stracony czas zarówno w polityce wewnętrznej jak i zagranicznej. Chaos, brak koncepcji i wizji rządzenia oraz odwagi w reformowaniu kraju i budowaniu silnej pozycji Polski w Europie, jest znakiem firmowym tego gabinetu.

Konsekwencją takiego stylu rządzenia jest osłabianie państwa, podkopywanie jego międzynarodowej pozycji a nade wszystko działanie na szkodę obywateli. W dzisiejszym pełnym niepokojów i przeoranym kryzysem finansowym świecie, Polski nie stać na rząd, który markuje działania i nie potrafi odpowiedzieć na podstawowe wyzwania stojące przed naszym krajem. Nie stać nas na rząd, który zamiast wzmacniać instytucje państwa osłabia je, zamiast integrować społeczeństwo dezintegruje je proponując np. prywatyzację służby zdrowia. Jej naturalną konsekwencją będzie ograniczenie ze względów finansowych dostępu do dużej części świadczeń zdrowotnych dla wielu Polaków. Nie stać nas na rząd, który nie dostrzega oczywistych zagrożeń dla Polski płynących z kryzysu finansowego. Coś, co w oczywisty sposób dotknie nasz kraj nie jest powodem do niepokoju dla ekipy Donalda Tuska. Przykładów indolencji intelektualnej, braku pomysłu na rządzenie i słabości obecnych rządów można by podać więcej. Widoczny jest deficyt wartościowych inicjatyw ustawodawczych, odejście od reformy systemu sprawiedliwości a kompletnie nieprzemyślana i nieprzygotowana propozycja wprowadzenia już w 2012 roku wspólnej waluty, dopełnia jedynie smutnego obrazu całości.

Jesteśmy dziś świadkami niezwykle szkodliwej filozofii rządzenia polegającej na wysyłaniu werbalnych komunikatów, za którymi nie idą żadne rzeczywiste działania. Prowadzi to do osłabiania naszego kraju praktycznie w każdej dziedzinie, co w konsekwencji uderza w ekonomiczne i społeczne podstawy funkcjonowania narodu. To ewidentne zaniechanie koncepcji naprawy i wzmocnienia państwa rozpoczętej przez PiS. Jest to o tyle trudne do zrozumienia, że aby skutecznie odpowiadać na lecące w dół indeksy giełd, imperialne zapędy Rosji czy instytucjonalno-polityczną słabości Unii Europejskiej, potrzebujemy silnego i skutecznego państwa. Ze słabym krajem nikt się nie liczy i nikt go nie szanuje. Jest ono jedynie pionkiem na szachownicy w rozgrywce możnych tego świata, pionkiem, którego można w każdej chwili bez obawy poświęcić. Słabe państwo jest w interesie kombinatorów i nieudaczników. Silne zaś, służy społeczeństwu zdrowemu i dobrze zorganizowanemu. To właśnie w filozofii rządzenia i postrzegania roli państwa najbardziej widoczna jest różnica pomiędzy Prawem i Sprawiedliwością a Platformą Obywatelską. To jak dwa różne, zupełnie do siebie nieprzystające światy.

Polityka Platformy Obywatelskiej sprzyja budowie państwa zdezintegrowanego, słabego instytucjonalnie, politycznie i ekonomicznie. Takiej polityce Prawo i Sprawiedliwość przeciwstawia wizję państwa które ma siłę i odwagę walczyć z patologiami, dba o bezpieczeństwo swoich obywateli i jest silnym podmiotem na arenie międzynarodowej. Ta różnica pomiędzy PiS a PO widoczna jest także w prowadzonej przez rząd Donalda Tuska polityce zagranicznej. Filozofii Prawa i Sprawiedliwości budowy państwa liczącego się w Europie i świecie, przeciwstawia się filozofię kraju słabego, spełniającego jedynie wolę silniejszych, głównych rozgrywających państw Unii Europejskiej. Jarosław Kaczyński w przeciwieństwie do Donalda Tuska ma świadomość, że tylko silna wewnętrznie Polska będzie istotnym graczem na arenie międzynarodowej. Wypowiedziane przez Premiera Kaczyńskiego w expose słowa, że warto być Polakiem, warto by Polska trwała jako duży, liczący się europejski kraj stanowiły i nadal stanowią motto przewodnie programu PiS. Miałem możliwość z bliska obserwować rozmowy Premiera Jarosława Kaczyńskiego w Brukseli z Szefem Komisji Europejskiej, Parlamentu Europejskiego czy NATO. Był to czas, kiedy głos Polski był słuchany i poważnie brany pod uwagę, bo był wypowiadany ustami Premiera szanującego się i dumnego państwa. Dziś już nic nie pozostało z tamtych dni i jedynie aktywności Prezydenta Lecha Kaczyńskiego zawdzięczamy realne a nie wirtualne inicjatywy służące wzmocnieniu pozycji Polski za granicą. Co symptomatyczne jest on za to zaciekle zwalczany w kraju przez medialno-intelektualny establishment domagający się spolegliwej polityki zewnętrznej.

Niestety rządząca Platforma Obywatelska skwapliwie spełnia te oczekiwania i podobnie jak w polityce krajowej także w polityce zagranicznej pozoruje realne działania. W konsekwencji po okresie przewartościowania przez Prawo Sprawiedliwość priorytetów polskiej polityki zagranicznej i wyraźnego wzmocnienia międzynarodowej pozycji i bezpieczeństwa Polski mamy dziś do czynienia z powrotem do osłabiania naszych interesów za granicą. Wyraźnie widoczny jest brak strategicznych celów zarówno w relacjach z Unią Europejską jak i z jej zewnętrznymi sąsiadami. Wyrazem tego jest uległe podejście w stosunkach z Niemcami i Rosją. Katastrofą jest brak jakichkolwiek działań na rzecz zapewnienia Polsce bezpieczeństwa energetycznego oraz rujnowanie tak trudno osiągniętych dobrych relacji ze wschodem. Rząd Jarosława Kaczyńskiego budował aktywne relacje z krajami Europy Środkowo-Wschodniej. Polska za rządów PiS-u była uważana za rzecznika Ukrainy i Gruzji w Europie, była ważnym partnerem gospodarczo-politycznym dla krajów nadbałtyckich. Za rządów Platformy Obywatelskiej stosunki z tymi krajami uległy ochłodzeniu. Wyraźnie widać, że rząd Donalda Tuska w imię dobrych stosunków z Rosją i Niemcami poświęcił kontakty z innymi krajami. To działanie sprzeczne z polską racją stanu a zgodne z interesami Rosji i Niemiec, którym nie zależy na silnym regionie Europy Środkowo-Wschodniej z Polską jako liderem. Podobnie w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi gabinet Tuska zachowuje się co najmniej niezrozumiale. Zamiast sprawnie zakończyć negocjacje w sprawie tarczy antyrakietowej byliśmy świadkami przedłużania rozmów i hardej retoryki w rozmowach z amerykańskim partnerem. A przecież, tarcza to realne wzmocnienie bezpieczeństwa Polski i naszej międzynarodowej pozycji. Ostatecznie wynegocjowanie porozumienie ze Stanami Zjednoczonymi w tej sprawie to zasługa przede wszystkim Prezydenta Lecha Kaczyńskiego a nie rządu PO-PSL.

Brak kompetencji i wizji polityki zagranicznej ekipy Donalda Tuska ostatecznie obnażyła wojna w Gruzji. Z zażenowaniem obserwowałem jak polski rząd zamiast w sposób stanowczy i jednoznaczny potępić agresję starał się raczej zabiegać o dobre relacje z Rosją a polski minister spraw zagranicznych nawet nie zająknął się podczas wspólnej konferencji prasowej z jego rosyjskim odpowiednikiem na temat sytuacji na Kaukazie. Prawda jest okrutna. Rząd Tuska z szefem MSZ-u Radosławem Sikorskim tak naprawdę nie może pochwalić się żadnym sukcesem na arenie międzynarodowej. Wręcz przeciwnie można już mówić o ostatecznym odejściu od konsekwentnej polityki zagranicznej Prawa i Sprawiedliwości na rzecz polityki uśmiechów i kurtuazyjnych gestów Platformy Obywatelskiej. Polską rządzi obecnie gabinet, który tak naprawdę nie ma swojego zdania w polityce zagranicznej. Liczy on w swojej naiwności, że Unia Europejska będzie prowadzić spójną politykę zewnętrzną i rozwiąże za nas wszystkie problemy. Rzeczywistość jest jednak brutalna. Unia Europejska nie ma spójnej wizji polityki zewnętrznej a jej postawa wykazana podczas konfliktu na Kaukazie w istocie Unię Europejską kompromituje. Polityka zagraniczna Platformy Obywatelskiej to polityka zmierzająca do uczynienia z Polski kraju, który w relacjach z Unią Europejską bez szemrania i jakiejkolwiek refleksji wykonuje polecenia Francji i Niemiec. Niestety dzieje się to ze szkodą dla wizerunku Polski, kraju o wystarczających potencjale, aby jego głos był słyszany i dostrzegany. Przykładem braku profesjonalizmu i jakiegokolwiek wyczucia polskiego MSZ-u i rządu Tuska w polityce zagranicznej i stosunkach ze Wschodem było ostatnie niezgrabne i bardzo dwuznaczne zaangażowanie się na rzecz złagodzenia reżimu Łukaszenki. Ceną miało być połączenie Związku Polaków na Białorusi Andżeliki Borys z organizacją kontrolowaną przez Mińsk. Zagranie losem tysięcy Polaków wbrew ich woli to prawdziwy skandal i kompromitacja. Efekt zaś jest żenujący. Białoruski dyktator i tak nie dopuścił przedstawicieli opozycji do parlamentu a zaufanie do polskiego MSZ-u zostało bardzo mocno nadszarpnięte.

To jak należy prowadzić polską politykę zagraniczną i jakie priorytety winny jej przyświecać pokazuje Prezydent Lech Kaczyński. To on w czasie wojny w Gruzji potrafił w ciągu krótkiego czasu przekonać przywódców krajów bałtyckich oraz Ukrainy do wyjazdu do Tibilisi. To on w momencie gdy Europa dopiero zaczynała się zastanawiać jak zareagować udzielił rzeczywistego wsparcia napadniętej Gruzji. Pokazał tym samym zaskoczonym przywódcom Unii Europejskiej, że w polityce oprócz słów liczą się także prawdziwe gesty i działania w obronie niezbywalnych praw suwerennych narodów. Prezydent Lech Kaczyński poprzez swoje działania na rzecz większego zaangażowania Unii Europejskiej w obszarze Europy Wschodniej oraz południowego Kaukazu i Zakaukazia oraz wzmocnienia bezpieczeństwa energetycznego Polski i Europy uzyskał coś, co nie udało się żadnemu z jego poprzedników. Został rzeczywistym liderem regionu. Ambasadorem Ukrainy i Gruzji w ich staraniach o członkowstwo we wspólnocie europejskiej oraz NATO. Przywódcą potrafiącym zbudować blok państw, którego głos bardzo mocno liczy się na Zachodzie. Prezydent Kaczyński wie jak twardo a nie na kolanach rozmawiać z Rosją, prowadzić skuteczny dialog z Niemcami i nie ulegać presji Francji w sprawie np. Traktatu Lizbońskiego. To jest przykład realnej, rzeczywistej polityki w sposób skuteczny zabezpieczającej interesy naszego kraju. Platforma Obywatelska i Donald Tusk ma w sprawach polityki zewnętrznej niewiele do zaoferowania, stąd próby atakowania Prezydenta w tym ostatnie blokowanie głowie państwa wyjazdu na szczyt UE w Brukseli.

Polska stoi dziś wobec bardzo poważnych wyzwań, którym sprostanie wymaga sprawnych i skutecznych rządów. Należy mieć świadomość, że nikt w tym Unia Europejska nie załatwi nam naprawy państwa. Niestety dotychczasowe efekty krajowej i zagranicznej polityki rządu Donalda Tuska nie pozwalają mieć złudzeń. Polskie państwo rządzone przez pryzmat słupków poparcia słabnie zarówno wewnętrznie jak i zewnętrznie. Prowadzenie w kraju jak i zagranicą jedynie werbalnej, pełnej uśmiechu polityki kosztem braku realnych działań jest sprzeczne z polską racją stanu. Brak wizji w podejmowaniu przez Platformę Obywatelską rzeczywistych inicjatyw zabezpieczających interesy naszego kraju świadczy o kompletnym braku odpowiedzialności rządzących. Polski i Polaków nie stać na takie rządy. Stoimy i drepczemy w miejscu. Miejmy jednak świadomość, że ten, kto nie maszeruje ten ginie.