Social media:
Wyszukiwarka:

Polskę czeka zacięta walka. „Tusk ma jeszcze jedną szansę”

W ostatnich tygodniach nie dostrzegam żadnego wysiłku polskiej administracji w walce o korzystny dla Polski budżet UE. Tusk przyjął to, co mu zaaferowano i wyjechał do Nigerii. Tymczasem przebieg dalszych rozmów zależy dziś przede wszystkim od determinacji i zaangażowania szefów państw i rządów, których europosłowie mogą jedynie wspierać – zauważa eurodeputowany Tomasz Poręba.

Unię Europejską czeka kolejna runda negocjacji w sprawie budżetu na lata 2014-2020. Europosłowie oceniają, że Polska obroni wynegocjowane wcześniej miliardy euro, choć walka może być ciężka. – Jestem przekonany, że osiągniemy kompromis – przekonuje eurodeputowany PO Krzysztof Lisek. – Donald Tusk ma jeszcze jedną szansę, by walczyć o korzystne rozstrzygnięcia – podkreśla z kolei europoseł PiS Tomasz Poręba.

Martin Schulz w wywiadzie dla Onetu zapewnił, że Polska nie straci pieniędzy, które zostały wynegocjowane podczas lutowego szczytu w Brukseli. Przewodniczący Parlamentu Europejskiego powiedział, że eurodeputowani odrzucili porozumienie w sprawie budżetu na lata 2014-2020, ponieważ przewidziane w nim środki nie pozwalają na skuteczną walkę z kryzysem gospodarczym. – Polska nie powinna jednak martwić się tym głosowaniem, ponieważ nie padło ani jedno żądanie, które przewidywałoby obcięcie funduszy dla waszego kraju – powiedział Martin Schulz.

Poręba (PiS): Donald Tusk ma jeszcze jedną szansę

– Nie do końca rozumiem stanowisko przewodniczącego Schulza. Z jednej strony mówi on, że nie powinniśmy się martwić, a z drugiej ostrzega, że pieniądze zapisane w budżecie UE wcale nie muszą trafić do naszego, jeśli nie dojdzie do porozumienia – stwierdził w rozmowie z Onetem Tomasz Poręba. Eurodeputowany PiS dodaje, że w ramach toczących się negocjacji Polska ma jeszcze jedną szansę, by powalczyć o pieniądze na rolnictwo i obronić środki na spójność.

Tomasz Poręba akcentuje, że Parlament Europejski kładzie największy nacisk na innowacyjność i zieloną energię, podczas gdy Polska potrzebuje jak największych środków na inwestycje w infrastrukturę i wyrównywanie poziomu rozwoju, które pochodzą z pieniędzy z funduszu spójności. Zdaniem europosła PiS, przesunięcie środków na wymienione wyżej kwestie odbędzie się, prawdopodobnie, właśnie kosztem polityki spójności, a to wpłynie na fundusze, które przypadną w udziale Polsce.

– W kontekście toczących się negocjacji, Donald Tusk ma jeszcze jedną szansę, żeby powalczyć o pieniądze na rolnictwo i obronić środki na spójność – ocenia Poręba. – Premier dysponuje rezolucją Parlamentu Europejskiego przyjętą miesiąc temu, która zakłada, że Polsce należy się na rolnictwo nie 28 miliardów euro wynegocjowanych przez rząd PO-PSL, ale 36 miliardów. Niewykorzystanie przez Tuska tak silnego i korzystnego dla Polski stanowiska PE będzie równoznaczne z całkowitą kapitulacją rządu PO-PSL w walce o jak najwyższy budżet UE dla naszego – tłumaczy europoseł PiS.

Poręba przestrzega jednak przed optymizmem. – W ostatnich tygodniach nie dostrzegam żadnego wysiłku polskiej administracji w walce o korzystny dla Polski budżet UE. Tusk przyjął to, co mu zaaferowano i wyjechał do Nigerii. Tymczasem przebieg dalszych rozmów zależy dziś przede wszystkim od determinacji i zaangażowania szefów państw i rządów, których europosłowie mogą jedynie wspierać – zauważa eurodeputowany PiS. – Brak profesjonalizmu, nieudolność i bierność Platformy w kwestiach europejskich nakazuje być pesymistą co do ostatecznego kształtu budżetu UE dla Polski – ocenia w rozmowie z Onetem.

Olejniczak (SLD): będziemy walczyć o każde euro dla Polski

– Parlament Europejski, który był, i jest, jednym z najważniejszych sojuszników Polski sprzeciwia się cięciom, chce dużego budżetu, a na tym Polska, jako duży beneficjent , może tylko zyskać. Przewodniczący Schulz ma rację – ocenia w rozmowie z Onetem Wojciech Olejniczak. – Parlament nie chce zabrać Polsce ani jednego centa. A i chętnie by nam jeszcze tych euro trochę dołożył – podkreśla eurodeputowany SLD.

Olejniczak zwraca uwagę, że konieczne jest wprowadzenie możliwości rewizji budżetu, gdy poprawi się sytuacja gospodarcza w Europie. Eurodeputowany Sojuszu zaznacza, że należy zwiększyć dochody własne Unii Europejskiej, np. poprzez wprowadzenie podatku od transakcji finansowych, oraz wyeliminować możliwość „przenoszenia deficytu”, dzięki „księgowym sztuczkom”.

– Domagamy się jasnej informacji, ile dane państwo otrzyma z danego funduszu. Niezrozumiała jest decyzja o przyznaniu tylko niektórym państwom członkowskim, takim jak Francja i Włochy, dodatkowych środków na restrukturyzację wsi podczas ostatniego szczytu budżetowego. Odbyło się to koszem Polski i naszych środków na rozwój obszarów wiejskich – przypomina Olejniczak.

– Moim wielkim zarzutem wobec premiera Tuska i ministra Stanisława Kalemby jest to, że na szczycie zachowali się biernie w tej kwestii. I nie bronili interesów polskiej wsi. Sprzeciw i oburzenie wobec tych decyzji wyrazili socjaliści w Parlamencie Europejskim. Szkoda, że Tusk cały czas milczy w tej sprawie – dodał.

Olejniczak zapowiada, że Polaków czeka zacięta walka podczas kolejnej rundy negocjacji budżetowych. – Bardzo ważne jest uznanie roli Parlamentu Europejskiego przy ustalaniu unijnego budżetu. Polska może tylko na tym zyskać. Będziemy więc walczyć o każde euro – deklaruje europoseł SLD w rozmowie z Onetem.

Lisek (PO): Polska nie powinna się martwić

– Przyjęcie rezolucji, odrzucającej porozumienie w sprawie budżetu UE na lata 2014-2020 to jedynie stanowisko polityczne Parlamentu Europejskiego; formalnie jest ona niewiążąca, jest tylko punktem wyjścia do dalszych negocjacji – mówi w rozmowie z Onetem Krzysztof Lisek. Eurodeputowany PO podkreśla, że polscy europosłowie zagłosowali przeciwko rezolucji, ale PE nie przyjął poprawek łagodzących wydźwięk dokumentu.

Lisek zaznacza, że Polska nie powinna martwić się obcięciem wynegocjowanych funduszy, gdyż w rezolucji nie użyto sformułowania o jakichkolwiek redukcjach środków dla konkretnego kraju, jest mowa o ogólnym kształcie budżetu, „co robi kolosalną różnicę”. Negocjacje PE z Radą Europejską będą trwać do czerwca, tak by pozostał jeszcze czas do uchwalenia pakietu rozporządzeń wykonawczych dla nowego budżetu.

Eurodeputowany Platformy zwraca uwagę, że wynegocjowany w lutym budżet UE jest, po raz pierwszy w historii, mniejszy od poprzedniego. – Europosłowie kładą nacisk na to, aby nowe ramy finansowe UE zapewniały niezbędne środki do wyjścia z kryzysu oraz zwiększenie inwestycji w innowacje, badania i rozwój, infrastrukturę i młodzież – tłumaczy Lisek. Jak dodaje, chodzi o to, by uniknąć „przenoszenia deficytu”, który jest prawnie zabroniony w UE, do nowych wieloletnich ram finansowych.

– Ostateczne głosowanie nad nowym dokumentem na temat budżetu UE odbędzie się w czerwcu. Jestem przekonany, że na końcu tego procesu zostanie osiągnięty kompromis; miliardy złotych wynegocjowane przez rząd Donalda Tuska nie są zagrożone – ocenił Lisek w rozmowie z Onetem.

Przemysław Henzel

Onet