Środki unijne – sukces czy propaganda?

W Parlamencie Europejskim ważą się losy dopłat dla Polski na lata 2014-2020. Tym samym pojawia się pytanie o to, na ile efektywnie Polska do tej pory korzystała z unijnego wsparcia.

Trzeba przyznać, że w mediach niełatwo doszukać się dyskusji o innym euro niż to piłkarskie. Nie mówi się także o 300 mln, o które mieli zabiegać w UE politycy PO. Zdaniem Tomasza Poręby nie ma szans na uzyskanie tych środków. – Co panowie z PO zrobili, by te pieniądze załatwić? Z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że niewiele – mówi europoseł PiS.

Zdaniem Poręby brak szerokiej dyskusji na temat funduszy unijnych w Polsce może skutkować tym, iż stracimy środki unijne, a Polacy nawet się o tym nie dowiedzą.

– Panuje propaganda sukcesu, tymczasem jesteśmy w drugiej dziesiątce UE jeśli chodzi o wykorzystanie środków unijnych – zauważa Poręba i dodaje, że w nowej perspektywie finansowej 2014-2020 tylko PKP może stracić od 400 mln do 1 mld 800 mln euro unijnych dopłat ze względu na brak rządowych projektów. Europoseł zwraca także uwagę na zmianę proporcji, jeśli chodzi o rozdysponowywanie unijnych dopłat – mniejszy nacisk ma być kładziony na inwestycje infrastrukturalne, a większy m.in. na ochronę klimatu.

Izabela Kloc, prezes Akademii Samorządności, podkreśla, że redukcja środków na politykę spójności krajów rozwijających się będzie powodowała, że Polska w przyszłej perspektywie może słabiej się rozwijać. Dodaje, że konieczna jest szeroka debata na temat wykorzystywania funduszy unijnych, która mogłaby być kontynuacją tej zorganizowanej kilka miesięcy temu przez Akademię Samorządności. Relację z konferencji można znaleźć