Stażowali w Brukseli, a jedna osoba dostała pracę

Dwanaście młodych osób z Podkarpacia pojechało na staże do biura europosła Tomasza Poręby w Brukseli. Jednej z nich udało się znaleźć tam pracę

Poręba (PiS) jeszcze w kampanii obiecywał, że jeśli zostanie europosłem, będzie zabierał ze sobą młodych stażystów. Dwa warunki, które muszą spełniać chętni to znajomość języka obcego: angielskiego bądź francuskiego i odpowiednie wykształcenie. W grę wchodzą politologia, stosunki międzynarodowe, administracja itp.

Do końca lutego w jego biurze na stażach było 12 osób. Wczoraj w Rzeszowie opowiedzieli dziennikarzom o swoich doświadczeniach. Najlepsze wspomnienia musi mieć 29-letnia Ewa Janus. Ta rzeszowianka po stosunkach międzynarodowych oraz marketingu i zarządzaniu, od razu znalazła w Brukseli pracę. Dostała się na staż do sekretariatu Parlamentu Europejskiego. Na razie 6-miesięczny, ale będzie się starać tam o stałą pracę.

– Zajmuję się wieloma sprawami, opracowuję np. różne pisma, mam do czynienia także z księgowością. Bardzo chciałabym tam zostać, ale czas pokaże, czy tak się stanie – mówiła Ewa Janus. Zdradziła, że zarabia tam 1,5 tysiąca euro.

Inni stażyści także przekonywali, że staż im wiele dał. Szczególnie podkreślali to, że mieli możliwość kontaktu z językiem. Bywali na posiedzeniach komisji PE, chodzili na spotkania grup politycznych

Staż w biurze europosła trwał do tej pory 6 tygodni. – Chętnych jednak jest tak wiele, że skracamy go do 4 tygodni, aby jak najwięcej osób miało tę możliwość. Do tej pory nadeszło do nas ok. 450 CV od zainteresowanych osób – mówił poseł Poręba.

Stażysta dostaje od posła bilet na samolot, stypendium w wysokości 600 euro. Za stypendium musi opłacić sobie mieszkanie i sfinansować posiłki.

Kolejnych chętnych Poręba będzie szukał w połowie lipca.