Social media:
Wyszukiwarka:

W prasie: „PiS: nie boimy się Radia Maryja”

– Najprawdopodobniej na prawicy nie będziemy mieli jednego konkurenta, ale dwie-trzy formacje, które wzajemnie będą odbierać sobie głosy – mówi „Gazecie” rzecznik PiS, europoseł Adam Bielan.

To komentarz do pomysłu listy do Parlamentu Europejskiego tworzonej przez polityków bliskich Radiu Maryja, o której pisaliśmy wczoraj. Miałyby się na niej znaleźć m.in. związane z radiem posłanki klubu PiS Anna Sobecka i Gabriela Masłowska.

– Nie można być u nas i kandydować z innej listy. Jeśli panie uważają, że powinny kandydować i – wiedząc, że nasza decyzja jest inna – wybiorą inną listę, będą konsekwencje. Ale mam nadzieję, że to sprawa do wyjaśnienia – komentował wczoraj prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Politycy PiS podkreślają, że są „w stałym kontakcie” z ojcem dyrektorem Tadeuszem Rydzykiem i wierzą, że Radio Maryja ich nie opuści. Skąd więc inicjatywa polityków związanych z radiem? – Trwają ostatnie rozmowy o kształcie list PiS. Sądzę, że takie apele to element nacisku z tamtej strony – mówi nam Adam Bielan.

Według polityków PiS na porozumienie wśród eurosceptyków nie ma szans. – Andrzej Lepper i Samoobrona wystartują samodzielnie, Naprzód Polsko nigdy nie dogada się z LPR. Sam LPR jest słaby – poza wpływami w TVP nie ma struktur ani ludzi, którzy zrobiliby kampanię w terenie – analizuje Bielan.

Znamy już liderów większości list PiS do europarlamentu. W Warszawie otwiera ją prezydencki minister Michał Kamiński, w okręgu podwarszawskim – Adam Bielan, na Podkarpaciu Tomasz Poręba – doradca grupy Unia na rzecz Europy Narodów, do której w europarlamencie należy PiS, na Śląsku – prezydencki doradca prof. Ryszard Legutko, w Krakowie – poseł Zbigniew Ziobro.

We Wrocławiu PiS liczy na dwa mandaty – mają je dostać europosłowie Ryszard Czarnecki i Konrad Szymański, w Kujawsko-Pomorskim b. senator Kosma Złotowski, na Pomorzu – europosłanka Hanna Fołtyn-Kubicka, w Poznaniu – europoseł Marcin Libicki, a w Zachodniopomorskim minister gospodarki morskiej w rządzie PiS Marek Gróbarczyk. W Łodzi listę PiS otworzy europoseł PSL Piast Janusz Wojciechowski.

Nie jest jeszcze jasna sytuacja w woj. lubelskim i na Podlasiu. Adam Bielan nie wyklucza, że w tych województwach listy PiS poprowadzą politycy, którzy dziś starają się zaistnieć, zakładając eurosceptyczne ugrupowania.

Od jednego z polityków PiS usłyszeliśmy o tajnych negocjacjach z europosłem Sylwestrem Chruszczem. Miałby dostać miejsce na liście PiS w zamian za rezygnację z tworzenia Naprzód Polsko.

– Nazwisk nie podam, ale potwierdzam, że prowadzimy rozmowy z kilkoma liderami tego ugrupowania. Wiedzą, że samodzielnie nie mają szans i szukają wyjścia awaryjnego – mówi „Gazecie” Bielan.

Prezes Kaczyński odniósł się też wczoraj do spekulacji na temat kandydowania do europarlamentu posłów PiS. Można było usłyszeć, że taki zamiar mają np. Jacek Kurski, Paweł Kowal, Arkadiusz Mularczyk czy Wojciech Jasiński: – Nie zmienię stanowiska, że poza bardzo wyjątkowym przypadkiem pana Ziobro parlamentarzyści nie powinni kandydować do Parlamentu Europejskiego. Jest bardzo dużo pracy tutaj, nie można tworzyć wrażenia, że ktoś chce uciekać.

Skąd wyjątek dla Ziobry? – To stare zobowiązanie i kwestia tego, co się dziś dzieje wokół niego w Polsce – przekonywał Kaczyński. Chodzi o uchylenie Ziobrze immunitetu za przekroczenia uprawnień i ujawnienia tajemnicy służbowej, o co wnioskowała płocka prokuratura. Gdyby został europosłem, trudniej byłoby go pociągnąć do odpowiedzialności.

Dominik Uhlig