Jest przetarg na budowę Podkarpackiego Centrum Lekkoatletycznego

Jest przetarg na budowę Podkarpackiego Centrum Lekkoatletycznego

Miasto Rzeszów ogłosiło przetarg na budowę Podkarpackiego Centrum Lekkoatletycznego. Obecny stadion Resovii zostanie zrównany z ziemią. 

Konrad Fijołek, prezydent Rzeszowa, stwierdził, że wszyscy, którzy pojawili się na ogłoszeniu przetargu na budowę PCL, byli „dobrymi aniołami” tej inwestycji. Inwestycji, do której przygotowania rodziły się w potwornych bólach.

Ostatnia przeszkoda została zdjęta w grudniu, gdy miasto ogłosiło, że ma już wszystkie działki potrzebne do budowy PCL. Miasto rozpoczęło poszukiwania firmy. Wizualizacje PCL, które w ostatnich latach, były publikowane w mediach, można już wyrzucić do kosza. Powstała zupełnie nowa koncepcja. Ta przewiduje, że obecny stadion Resovii przy ulicy Wyspiańskiego zostanie wyburzony. PCL w nowej odsłonie ma służyć nie tylko lekkoatletom, ale również piłkarzom Resovii. Trybuny będą miały 7900 miejsc, powstanie 400-metrowa bieżnia (9 torów), pod nową trybuną (po przeciwnej stronie obecnej) będzie 100-metrowa bieżnia rozgrzewkowa. Miasto uważa, że taka pojemność trybun wystarcza, bo na mecze piłkarskiej ekstraklasy chodzi dziś po ok. 7400 widzów. – Lublin, który ma stadion na 15 tys. widzów, tylko raz w swojej historii zgromadził 14 tysięcy – mówi Dariusz Urbanik, wiceprezydent Rzeszowa. Obiekt ma być tak zaprojektowany, by w przyszłości, tam gdzie nie ma w koncepcji trybun, można było je dobudować. Mają być też sale lekarskie, odnowy biologicznej, pomieszczenia dla VIP-ów i dziennikarzy. Cały obiekt będzie zadaszony – trybun nie będzie tylko na łuku od strony ulicy Wyspiańskiego. Od murawy do dachu obiekt będzie miał ok. 24 m wysokości. Stadion ma być wykorzystywany także na wydarzenia kulturalne, m.in. na koncerty.

Wizualizacja PCL

Ale mimo historycznego momentu w sprawie PCL, władze Rzeszowa nie popadają w hurraoptymizm. – Wiem, ile było zakrętów, jak ten węzeł gordyjski był skomplikowany. Wiem, że przed nami jeszcze sporo wyzwań – mówił podczas konferencji prezydent Konrad Fijołek.

Tomasz Poręba stwierdził, że „ciężka walka o nowoczesny obiekt sportowy w Rzeszowie” trwa już kilkanaście lat. – To lata trudne, niełatwe, pełne emocji, nerwów i często też zwątpienia – nie ukrywał podkarpacki europoseł PiS.

Ogłoszenie przetargu na budowę PCL nazwał „wyjątkowym momentem, który daje dużo optymizmu i nadziei”. – Bardzo liczymy, że szybko pojawi się wykonawca. Finansowanie jest. Wydaje się, że nic już tego projektu nie powinno zatrzymać – dodał Tomasz Poręba.

– Ten projekt jest ponad polityczny, modelowym przykładem współpracy między różnymi środowiskami politycznymi, godzący różne emocje, pokazujący, że wspólnie, kiedy jest strategiczny interes województwa i miasta, możemy ze sobą rozmawiać – mówił Poręba.  Firmy, które zamierzają walczyć o kontrakt, będą miały 30 dni na złożenie ofert. Plan przewiduje, że w pierwszym półroczu 2023 zostanie wyłoniony wykonawca i tego samego roku zostanie wbita pierwsza łopata. PCL ma być gotowe w 2025 roku. Inwestycja ma kosztować 120 mln zł. Połowę, 60 mln zł, przekaże Ministerstwo Sportu, drugą połowę – miasto Rzeszów i samorząd wojewódzki (po 30 mln zł). Wicemarszałek Piotr Pilch poinformował, że województwo na najbliższe dwa lata gwarantuje 15 mln zł.